Zauważyłam ostatnio, że gdy nie biore żadnych prochów to wiecej jem.. Ćpając potrafilam całymi dniami.. a nawet tygodniami.. nic nie jeść... Kurwa.. Ja jestem pierdoloną narkomanką.. Ostatni tydzień byłam czysta od tego wszystkiego bo rodzice sie dowiedzieli, że jarałam ze znajomymi sztywnego.. Miałam niezłą wojne w domu dlatego wolałam nawet zwykłych szlugów nie palić przez pewien czas. Ale ja tak nie moge.. Od wczoraj biore jedynie tabake.. Ona mi choć troche pomaga. Nie jest taka szkodliwa wiec jak mi pomaga to nie bede sobie odmawiać. Bilans i tak nie taki jak ma być ale po mału wpadam na dobre tory z dietą i (nie)jedzeniem. Dzisiaj rano mama mnie zmuszała do jedzenia (nie jem w szkole obiadów dlatego kaze mi chociaż śniadania jeść) ale zrobiona kanapka wylądowała u mnie w szawce. Musze ją jeszcze wyrzucić. I tak jak przyszłam ze szkoły to zjadłam coś tam ok 16 godz. ( troche za dużo), ale teraz sobie wzięłam działke i juz nic nie zjem. A jutro może głodówka? Może sie uda. Zobaczymy ;) Nic mi się nie chce robić.. Ale jeszcze musze troche pokój ogarnąć a później poczytam jakąś książe. Niedawno skończyłam czytać "Przeklinam cię, ciało". Musze powiedzieć, że jest świetna. Polecam wam ją przeczytać. Przynajmniej jest zajęcie i nie myśli sie o jedzeniu. ;)
To by było na tyle. Trzymajcie sie! :)

.jpg)


