

No więc tak.. Nie brałam nic od przeczytaniu komentarzy pod ostatnim postem. Macie racje, to jest gówno.. Ale ja to kocham po prostu. Nie brałam, ale za to przez ostatnie 2 dni wpieprzałam co popadnie.. Dzisiaj słodyczy zjadłam w ch*j. Więc dzisiejszy bilans to jakieś 10000000000000 kcal.... Wczoraj też. Wracam do tabaki. Nic mocniejszego nie będę raczej brała, bo jak moja rodzicielka by się dowiedziała że znowu coś biorę to mnie z domu wypieprzy. Tak więc zostaje mi jedynie tabaka. Niby to nic takiego ale mi pomaga...naprawdę mi pomaga. Teraz czuje jakby mi miało żołądek wysadzić,, Jest mi ciężko. Nie chce już czuć tego jedzenia w sobie. Nie chce też znowu zacząć wymiotować, bo znowu mi zaczną wypadać włosy garściami...Muszę się pozbierać. Jutro będzie lepiej. Musi być lepiej! Jak nie skończę z napadami to znowu będę ważyć 60 kg ...a może już ważę? Nie wiem.. Nie chce wiedzieć. Przeraża mnie myśl o ważeniu. Ja mam już obsesje na punkcie jedzenia. Obsesyjnie liczę kalorie. Gdy coś zjem mam mega wyrzuty sumienia. Nienawidzę tego uczucia. Nie chce tak żyć, licząc kalorie wszystkiego co wezmę do ust. To nie jest życie. To pułapka. Jednak boje się zarazem, innego życia. Bez kontroli.. Bez Any... To wkońcu moją przyjaciółką. Pomaga mi być idealną. Nie chce ją zawodzić tak jak przez
ostatnie 2 dni. Musze być tak jak ona, idealna.. I będę! Zobaczycie że będę!
Zastanawiam się nad kupnem Sudafedu. Co myślicie? Używałyście? Jak na was działa?
Znam to uczucie, przepełnionego żołądka, niekontrolowanie tego co wkłada się do ust, a później godzina w nad kiblem. Może to jest obsesja, masz rację, ale jeśli raz się w to weszło to okropnie ciężko jest wyjść. I to piękne uczucie pustki i kontroli, chciałabym czuć to cały czas ale chyba jestem jeszcze zbyt słaba. Sudafed brałam ale mój organizm bardzo szybko się przyzwyczajał. Nie czuć głodu przez cały dzień ale dawkę musisz codziennie zwiększać. I tyle energii po nim dostawałam, że miałam ochotę biegać skakać, cokolwiek byle się ruszać. Ale to chyba nie jest wyjście na dłuższą metę, potrzeba siły wewnętrznej, silnej woli.
OdpowiedzUsuńhttp://myclosedlittleworld.blogspot.com/
Nie, nie, i jeszcze raz NIE. Sudafed to głupota, wpieprzanie się z jednego środka w drugi. Jeśli chcesz być idealna, musisz być czysta. Idealne ciało to ciało wolne od uzależnień. Nie pozwól się zdominować. Usiądź i spokojnie wymyśl plan. DŁUGOFALOWY. Nie taki, na którym schudniesz 15 kilo w 40 dni, a potem zaliczysz napad i +20 kg. Taki, dzięki któremu schudniesz NA STAŁE. JESTEŚ W STANIE TO ZROBIĆ. Wierzę w Ciebie! Ułóż plan, który zakłada dozę tolerancji wobec siebie. Nie pozwól sobie na obsesje. To słabość i niewola, pamiętaj o tym!
OdpowiedzUsuńserio pomaga tabka? myślicie bo ja chce schudnąc w ten miesiac 6 kg myslicie ze dam rade ze moje ciało zmieni się ze bedzie lepsze czy tylko pozbede sie miesni i wody ronnie-motyl.blogspot.com
OdpowiedzUsuńTak naprawde to tabaka nie ma takieg dzialania ze nie chce sie jesc..on troche pobudza..ale ja jak ja biore to poprostu zapominam o jedzeniu, poprostu nie mam takiej checi na jedzenie.. Nie na wszystkich moze tak dzialac :)
UsuńSudafed... tak, używałam go. dział tylko za pierwszym i drugim razem. potem gdybym chciała nie być głodna przez cąły dzień, musiałabym wziąć chyba całe opakowanie. także nie polecam ci go. lepiej ćwiczyć własną silną wolę i nie jeść.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że to był ostatni dzień takiego napadu i będziesz coraz silniejsza! Mam nadzieję, że nie będziesz więcej ćpać i jeść zbyt dużo.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się!